O mnie

Fach

Tworzeniem oprogramowania zajmuję się od kilkunastu lat (jak ten czas leci…). Zaczynałem jako nastolatek, dłubiąc w domu strony WWW w HTML-u z odrobiną JavaScriptu. Potem zainteresowałem się językami programowania ogólnego przeznaczenia, w szczególności C, C++ i, nieco mniej, Delphi (czy ktoś jeszcze pamięta o takim środowisku?). Kiedy zaczynałem studia, miałem już niezłe podstawy.

Przygodę zawodowego programisty zacząłem właśnie od języka C++ (środowisko Borland C++ Builder). Dostałem pracę w niewielkiej warszawskiej firmie, gdzie jako członek kilkuosobowego zespołu, pisałem aplikacje desktopowe dla systemu Windows. Po pewnym czasie, oprócz C++, zacząłem używać również Javy, ale początkowo tylko do pisania aplikacji biurkowych (Java Swing). W tamtych (jakże już odległych) czasach programy napisane w Javie były wyraźnie wolniejsze od tych w C++, ale szybkość ich tworzenia, a także możliwość uruchamiania pod różnymi systemami operacyjnymi, z nawiązką równoważyły tę drobną wadę.

Tak więc przez pewien czas pisałem oprogramowanie desktopowe zarówno w języku C++ i Java. W pewnym momencie jednak pojawiła się konieczność stworzenia dosyć prostej aplikacji webowej. Pojawiła się tym samym dobra okazja, żeby bliżej przyjrzeć się ofercie Javy w dziedzinie programowania serwerowego (korporacyjnego, Enterprise). W ten sposób rozpocząłem przygodę z  Java 2 Platform Enterprise Edition, na początku ograniczając się w zasadzie do JavaServer Pages oraz servletów. Z czasem rozszerzałem swoje zainteresowania o kolejne elementy platformy JEE. Ta przygoda trwa do dziś.

Moje zawodowe zainteresowania nie ograniczają się do JEE. W swojej karierze miałem do czynienia z konkurencyjną platformą  czyli Microsoft .NET Framework (zarówno programowanie serwerowe, jak i aplikacje biurkowe), brałem udział w projekcie zrealizowanym przy użyciu Eclipse Rich Client Platform, pisałem w językach Python i Ruby, a ostatnio interesuję się programowaniem aplikacji na platformy iOS oraz OS X — w szczególności nowym językiem programowania Swift.

Po godzinach, czyli co robię, gdy nic nie robię

Czas wolny od obowiązków zawodowych (i domowych) poświęcam w nierównych częściach pomiędzy lekturę, gry komputerowe oraz jazdę na rowerze. Prawdopodobnie robię też inne rzeczy, ale jakoś nie mogę ich sobie teraz przypomnieć.

Gatunek literatury, który mi najbardziej odpowiada, to szeroko pojęta fantastyka. Nie gardzę też dobrym kryminałem i powieścią historyczną. Nie przemawia do mnie natomiast tak zwana literatura faktu.

Jeżeli chodzi o gry, to na pierwszym miejscu stawiam pozycję z gatunku cRPG. Uwielbiałem dwie pierwsze części Gothica, lubię też całą serię o Wiedźminie, a ostatnio sporo czasu zabiera mi Pillars of Ethernity. Poza erpegami lubię też od czasu do czasu rozegrać partyjkę prostej strategii. Do moich ulubionych należą serie Cywilizacja i Europa Universalis.

Ponieważ moja praca wiąże się niestety z długotrwałym siedzeniem za biurkiem,  staram się możliwie dużą część wolnego czasu poświęcać na ruch na świeżym powietrzu. Wybrałem rower, ponieważ bieganie wydaje mi się jakieś takie nudne. Na szczęście tam, gdzie mieszam, jest gdzie jeździć. Mamy tu sporo lasów, urozmaicony teren oraz nieźle oznaczone trasy rowerowe.